Dupilumab (Dupixent) - zastrzyk za ponad 1500 dolarów

Moja przygoda z Dupilumabem rozpoczęła się w okolicach maja 2015. Najpierw brałam udział w 4-miesięcznym badaniu, a następnie po chyba 3-miesięcznej przerwie zostałam włączona do przedłużonej fazy badania, w której uczestniczę już ponad rok, a ma trwać łącznie maksymalnie 3 lata.

Dupilumab - lecznie biologiczne atopowego zapalenia skóry


Dupilumab jest w pełni ludzkim przeciwciałem. Przeciwciało to białko, które potrafi rozpoznawać inne cząsteczki, np. bakterie, co w efekcie prowadzi do ich unicestwienia, czy blokowania działania. Przeciwciała mogą być wytwarzane w laboratorium w celu np. leczenia różnych chorób. W pełni ludzkie oznacza, że cały łańcuch polipeptydowy jest białkiem ludzkim, bez fragmentów zwierzęcych np. mysich, co znacznie zmniejsza ryzyko odpowiedzi obronnej organizmu względem tych białek. 

Dupilumab jest przeciwciałem skierowanym przeciw receptorowi interleukiny 4. Gdy Dupilumab przyłączy się do tego receptora, to interleukina 4 i 13 nie mogą się do niego przyłączyć i zablokowana jest ścieżka przekazywania sygnałów, co prowadzi w ostateczności m.in. do ograniczenia powstawania przeciwciał IgE oraz ograniczenia uwalniania histaminy. 

Każdy nowy lek przechodzi badania kliniczne, aby sprawdzić jego skuteczność, bezpieczeństwo, określić dawkę, czas wchłaniania itd. Występują 4 fazy badań klinicznych: 
- faza I - na niewielkiej grupie zdrowych ochotników, czasami zdarza się, że jest to już grupa docelowa. Sprawdza się wstępnie, czy lek działa, jest bezpieczny i przez odpowiedni czas zostaje w organizmie
- faza II - na większej grupie uczestników, tym razem już z grupy docelowej. W tej fazie sprawdza się skuteczność leczenia, ustala się dawkę, zwykle porównuje się działanie z placebo.
- faza III - na setkach lub nawet tysiącach uczestników, ma na celu wykazanie bezpieczeństwa i skuteczności u typowego pacjenta, potwierdza dawkowanie, sprawdza działania niepożądane. Po tej fazie może nastąpić rejestracja leku.
- faza IV - po wprowadzeniu leku na rynek. 

Ja biorę udział w III fazie badań klinicznych nad Dupilumabem.

O aktualnie prowadzonych w Polsce badaniach klinicznych można dowiedzieć się tutaj: http://www.badaniaklinicznewpolsce.pl/baza-badan-klinicznych/ 

Kobiety w trakcie badania muszą zażywać antykoncepcję, również partnerki mężczyzn biorących udział w badaniu, przez okres przyjmowania leku oraz przez 16 tygodni po ostatniej dawce. Wynika to z tego, że lek nie jest jeszcze dostępny na rynku i po prostu nie był badany pod kątem wpływu na rozwój płodu. Przeciwciała IgG są przeciwciałami, które przekraczają barierę łożyska i dostają się do krwi płodu. Trafiają również do mleka matki. Z tego względu zajście w ciąże w trakcje przyjmowania leku jest naprawdę niewskazane i nieprzewidywalne w skutkach, stąd ten wymóg antykoncepcji. 

Jeżeli chodzi o możliwe skutki uboczne, to w formularzu świadomej zgody, który podpisuje się przed przystąpieniem do badania, podawane są (zgłoszone przez pacjentów): 
- reakcje w miejscu wstrzyknięcia
- alergiczne zapalenie spojówek
- zapalenie powieki, zapalenie spojówek, świąd oka, bakteryjne zapalenie spojówek
- suchość oka
- opryszczka jamy ustnej
- opryszczka pospolita
- możliwe jest także wystąpienie miejscowej lub ogólnej reakcji alergicznej na badany lek
Możliwe są również inne skutki uboczne, jak zakażenia pasożytnicze, wcześniej podawane było też ryzyko wystąpienia nowotworu, ale w najnowszej świadomej zgodzie tego nie widzę. 

W trakcie przyjmowania zastrzyków wszelkie leki muszą być skonsultowane z lekarzem prowadzącym badanie. Nie używam żadnych leków miejscowych na atopowe zapalenie skóry, ale wydaje mi się, że w razie konieczności jest taka możliwość, jednak to wszystko musi być skonsultowane z lekarzem. Na początku przyjmowałam jeszcze leki antyhistaminowe, ale od jakiegoś czasu nie mam takiej potrzeby, jedynie w momencie stresu lub zjedzenia czegoś, co może mieć wpływ na moją skórę.

Osoby biorące udział w badaniu otrzymywały do smarowania skóry Cetaphil, jednak u mnie on wcześniej wywoływał podrażnienia i moim zastępstwem była Lekobaza. 

Udział w badaniu jest bezpłatny, pacjenci nie płacą za lek ani za smarowidło skórne (chyba że ktoś go nie może używać, jak ja). Nie otrzymują też żadnego wynagrodzenia z tytułu udziału w badaniu klinicznym. W każdej chwili można zrezygnować z badania bez podawania przyczyny i bez żadnych roszczeń z tego tytułu ze strony lekarza czy firmy prowadzącej badanie. 

W maju 2015 moja pani alergolog skontaktowała mnie ze swoją koleżanką po fachu, która zajmuje się badaniami klinicznymi, a w tamtym momencie prowadzone było jakieś badanie na AZS. Po oględzinach i wywiadzie u nowej pani dermatolog okazało się, że mogę zostać włączona do badania. 

Czas od momentu decyzji o włączeniu mnie do badania do rzeczywistego włączenia i podania pierwszej dawki był trochę szalony i nie obyło się bez nerwów, czy aby na pewno uda się mnie włączyć ze względu na ilość miejsc, ale na szczęście się udało. Po zaklepaniu miejsca nastąpił okres przygotowawczy, kiedy jeszcze wykonywane są różne badania, jest też czas na wizytę u ginekologa, ponieważ tak jak wspomniałam w przypadku kobiet konieczne jest zażywanie antykoncepcji. Wykonywane są różne badania krwi, np. żeby wykluczyć wirusowe zapalenia wątroby, czy HIV. Zrobione zostało mi również EKG. Zostałam poddana również bardzo szczegółowemu wywiadowi na temat mojej choroby, poprosiłam mamę, żeby wtedy też ze mną była, bo po prostu nie wiedziałam dokładnie o chorobach w rodzinie, czy jak się ta moja choroba rozwijała. 

Jednym z etapów przed przyjęciem pierwszej dawki było odstawienie na tydzień całkowicie smarowania skóry (!). To był naprawdę cięzki tydzień. Moja skóra nawet regularnie smarowana wyglądała słabo, a co dopiero bez nawilżania i natłuszczania. Byłam cała czerwona, cała swędząca i piekąca, skóra była maksymalnie napięta. Czułam się jak poparzona. Na szczęście jakoś to przetrwałam.

Pierwsze badanie trwało 4 miesiące, dokładnie 16 tygodni. Pacjenci podzieleni byli na 3 grupy, zarówno pacjent jak i lekarz nie wiedzieli,do której grupy należy dana osoba. Pierwsza grupa otrzymywała zastrzyki placebo. Druga grupa otrzymywała na zmianę w jednym tygodniu lek, w drugim placebo. Trzecia grupa otrzymywała co tydzień lek. Jeden zastrzyk ma 2 ml objętości i zawiera 300 mg Dupilumabu. Zastrzyki podaje się podskórnie, w brzuch, udo lub ramię. Na pierwszej wizycie robione były dwa zastrzyki.  Na początku musiałam przyjeżdżać na zastrzyk do ośrodka, robiła mi go pielęgniarka, a potem podawałam go sobie sama w domu. Igła ma długość około 1cm. Zastrzyk nie jest trudny do wykonania, ale przy pierwszym samodzielnym zastrzyku w domu bardzo się denerwowałam, trzęsły mi się ręce, a po zastrzyku się popłakałam. Tak więc emocji nie brakowało ;) Po zastrzyku zostaje na jakieś 2 dni małe wybrzuszenie na brzuchu, które przy dotyku lekko boli, ale nie jest to uciążliwe. Zastrzyki przechowuje się w lodówce, transportowane są w mobilnej lodówce z wkładami chłodzącymi. Dodatkowo pacjent dostaje pojemnik na zużyte strzykawki.

Nie jestem pewna na 100%, ale wydaje mi się, że przy tym pierwszym badaniu przez pierwszy miesiąc co tydzień byłam w ośrodku, potem na drugi miesiąc dostałam zastrzyki do domu, a na kolejnej wizycie dostałam zastrzyki na ostatnie dwa miesiące. Przy każdym odbiorze zastrzyków byłam badana, mierzono mi ciśnienie, pobierana mi była krew i robiony był test ciążowy. Dodatkowo pobierano ode mnie próbki krwi na badanie genomiczne, na które można było wyrazić osobną zgodę. Zdaje się, że na każdej wizycie wypełniałam również różne formularze dotyczące oceny stanu mojej skóry (np. ile dni w ciągu ostatniego tygodnia Twoja skóra sedziała, była sucha, sączył się z niej płyn), wpływu atopowego zapalenia skóry na moje życia (np. czy AZS wpływa na to jak spędzam czas albo co ubieram), jak oceniam całościowo moje zdrowie, jak czuję się psychicznie (w nawiązaniu do tego, że choroby skóry rozpatruje się także jako choroby mające związek z psychiką) i inne tego typu oceny. 

W trakcie tego pierwszego badania codziennie wykonywałam telefon na tzw. Dzienniczek, gdzie oceniałam poziom swędzenia mojej skóry w skali od 0 do 10. Na początku oceniałam swędzenie na około 6-7, z czasem te wartości malały. W tym momencie jest to zwykle 2. Dodatkowo gdy zastrzyk podawałam sobie w domu wypełniałam formularz papierowy dotyczący podania leku, gdzie wpisywałam np. miejsce podania zastrzyku. 

Pierwszą dawkę Dupilumabu (tak myślę, że to był lek a nie placebo) otrzymałam jakoś na początku czerwca. Dobrze pamiętam, że w ciągu dwóch tygodni stan mojej skóry mocno się poprawił, bo byłam wtedy na weselu kuzynki i wyglądałam naprawdę dobrze. Przez 16 tygodni co tydzień przyjmowałam zastrzyki i z każdym dniem stan mojej skóry był coraz lepszy. Po jakimś czasie zaczęłam też wracać do normalnej diety, bo tak jak wspomniałam tutaj mocno ograniczyłam różne produkty spożywcze ze względu na to, że bałam się ich wpływu na moją skórę. Bałam się momentu odstawienia leku, co nastąpiło pod koniec października 2015 roku, jednak do momentu przyjęcia kolejnej dawki, czyli do końca stycznia 2016 roku nie zauważyłam, żeby stan mojej skóry się pogorszył. Jednak w trakcie tej przerwy rozpoczął się u mnie trądzik, ale to osobna historia, chociaż nie zaprzeczam, że mam wrażenie, że przyjmowanie przeze mnie Dupilumabu mogło mieć w tym swój udział.

Drugie badanie w którym biorę udział od ponad roku, to przedłużona faza, która ma trwać maksymalnie 3 lata. Według prowadzących badanie weźmie w nim udział około 2500 dorosłych pacjentów  w około 500 ośrodkach na świecie.  Po 3 miesięcznej przerwie na początku 2016 rozpoczęłam właśnie to wydłużone badanie, które trwa do dziś. Generalnie niewiele różni się od pierwszego badania. Wszyscy pacjenci otrzymują tym razem lek, również co tydzień w dawce 300 mg Dupilumabu. Przez cały drugi rok badania nie zostanie pobrana ode mnie krew do badań, jedynie co miesiąc wykonuję test ciążowy. Obecnie co 8 tygodni jeżdżę do ośrodka po odbiór zastrzyków i oglądanie skóry. Nieco inaczej wygląda dzwonienie na Dzienniczek, ponieważ nie wypełniam teraz papierowych formularzy podania leku, tylko podaję te dane w Dzienniczku. Zmieniła się też częstotliwość dzwonienia z codziennej na cotygodniową.

W momencie rozpoczęcia leczenia moja skóra w około 80% była zajęta przez zmiany, była czerwona, swędząca, łuszcząca. Już po dwóch tygodniach powierzchnia skóry zajęta przez zmiany drastycznie spadła, jeszcze nie do zera, ale przynajmniej do kilkunastu procent. W momencie kończenia pierwszego badania, które trwało 16 tygodni powierzchnia skóry zajęta przez zmiany wynosiła 1%. Całkiem zacnie :) Do tej pory można powiedzieć, ze ten 1% nadal się utrzymuje, często zdarza się, że nie mam żadnych zmian, ale są miejsca gdzie mimo leczenia co jakiś czas coś się pojawia i jest to skóra na szyi (na gardle), prawa powieka, zgięcia łokciowe i przestrzenie między palcami. Zmiany znikają szybko, po prostu bardziej je nawilżam/natłuszczam. 

Pod koniec marca 2017 FDA zaakceptowało Dupilumab w leczeniu umiarkowanego do ciężkiego atopowego zapalenia skóry dorosłych. Nowy lek dostępny jest pod nazwą Dupixent i uwaga: kosztuje 37 000 dolarów za roczne leczenie z dwoma zastrzykami miesięcznie, co daje około 1500 dolarów za jeden zastrzyk. Trochę opadła mi szczęka w momencie zobaczenia tych cen, chociaż moja pani dermatolog uprzedzała, że po wprowadzeniu na rynek patrząc na inne leki biologiczne wprowadzone np. na łuszczycę, cena za dawkę może iść w tysiącach. I tak właśnie się stało. 
Tutaj strona leku https://www.dupixent.com/

W kolejnym poście przedstawiam plusy i minusy mojego udziału w badaniu klinicznym oraz odpowiadam na pytanie, czy gdybym miała jeszcze raz podejmować tę decyzję, to czy zdecydowałabym się na udział w badaniu.

O tym, jak wyglądały moje zmagania z atopowym zapaleniem skóry można przeczytać TUTAJ (cześć I) oraz TUTAJ (część II).

P.S. Zapraszam do polubienia strony Dermatopik na Facebooku. Dzięki temu nie przeoczysz żadnego nowego wpisu.

2 komentarze:

  1. Witam serdecznie. Moja historia jest bardzo podobna. Tez bylam czerwona, sucha i popekana i wszystko co najgorsze. Tez bralam dupilumab ponad rok. I na skore mi pomogl ale mialam zapalenie spojowek, mialam gronkowca zieleniejacego w oku, wiecznie bylam przeziebiona, teraz mam zawroty glowy, zaniki pamieci, problemy z koncentracja. Zastanawiam sie czy tez Pani miala ktotes z tych objawow? Pozdrawiam kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko jest mi ocenić, czy jakieś zjawiska w moim organizmie są skutkiem stosowania leku, czy innych czynników. Nie złapało mnie w tym czasie żadne zakażenie bakteryjne, ale w przerwie między zastrzykami pojawił się u mnie trądzik i wydaje mi się, że częściej bywałam przeziębiona, ale tak jak wspomniałam ciężko ocenić, co jest tego faktyczną przyczyną. Natomiast nie zauważyłam żadnych skutków ubocznych, o których była mowa w formularzu świadomej zgody. Więcej o moich doświadczeniach z udziałem w badaniu napisałam w kolejnym poście http://www.dermatopik.pl/2017/05/udzia-w-badaniu-klinicznym-dupilumabu.html

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.