Denko #1 – kosmetyki sierpnia i września 2019

Denko #1 – kosmetyki sierpnia i września 2019

Dzisiaj mam dla Was wpis z używanymi przeze mnie kosmetykami w ostatnich miesiącach. Trochę się tego zebrało, mam nadzieję, że zapoczątkuje to serię regularnych denkowych wpisów.

 

1. Babydream Mamas, płyn do kąpieli na dobre samopoczucie

Ostatnio eksperymentuje z kosmetykami do mycia, bo nie byłam zadowolona w 100% z używanych dotychczas produktów. Zaczęłam robić wyjątek dla produktów myjących pod względem zawartości kompozycji zapachowej. Mam na nią alergię, ale to nie znaczy, że każda kompozycja zapachowa mnie uczula (Alergia na kompozycję zapachową | Jak diagnozuje się alergię na zapachy?). Postanowiłam więc, że będę testować produkty zawierające kompozycję zapachową, ale tylko takie spłukiwane oraz nie zawierające substancji zapachowych należących do grupy najczęstszych alergenów (Alergia na kompozycję zapachową | Jak znaleźć kosmetyki bezzapachowe?) lub posiadające je, ale pochodzące z naturalnych olejków eterycznych.
Tego płynu do kąpieli używałam jako żelu pod prysznic. Miał co prawda dość płynną konsystencję, ale poradziłam sobie z tym, przelewając go do butelki z pompką. Sprawdził się bardzo dobrze, jest delikatny, nie pachnie intensywnie. Co prawda nie są to do końca moje nuty zapachowe, ale jest ok 😉 Generalnie mogę polecić do mycia ciała.

 

2. Dermaglin, maseczka do cery trądzikowej

Zwykła maseczka na bazie zielonej glinki. Jest jej dużo, dla mnie za dużo na jeden raz, ale wg producenta powinno się ją zużyć od razu. Nie zużyta szybko wysycha. Co ważne i wyjątkowe – jest bezzapachowa! Prosty skład bez udziwnień. Jest ok, ale nie będę jej kupować do domowego, regularnego użycia. Fajne rozwiązanie w podróży lub jeśli ktoś nie lubi bawić się w samodzielne rozrabianie glinek czy maseczek.

 

3. Sylveco, balsam nawilżający na rozstępy

Nie będę się rozpisywać nad tym balsamem, używam go codziennie od ponad roku. Sprawdza się wyśmienicie. Polecam! Więcej o nim pisałam w:

 

4. Sylveco, rumiankowy żel do twarzy

Kolejny element, który chcę zmienić, ale zużywam stopniowo zapasy. Wcześniej sprawdzał się u mnie dobrze, jednak chyba skóra zaczęła się buntować na codzienne używanie kwasów. Zaczęłam odczuwać po nim ściągnięcie skóry twarzy. A może ono było już wcześniej, ale nie zwróciłam na to uwagi? W każdym razie ostatnio bacznie obserwuje moją skórę twarzy i jest to pole, nad którym obecnie bardzo chcę popracować. Ten żel na ten moment jest dla mnie za mocny.

 

5. Sylveco, lekki krem brzozowy

Fajny, lekki krem. Świetne, higieniczne opakowanie z pompką. Stosowałam go codziennie, teraz używam jego brata, o którym innym razem.

 

6. Oillan, Dermatologiczny żel micelarny do mycia twarzy

Żel jest bezzapachowy, co jest jego główną zaletą. Niestety posiada silny detergent, którego działanie zamaskowane jest emolientem, przez co zostawia takie dziwne uczucie na twarzy, takiego mokrego filmu. Ciężko to określić. Jednocześnie po użyciu odczuwałam ściągnięcie skóry. Testowałam go przez kilka dni i zaczęły pojawiać się krostki na twarzy. Do mojej cery niestety się nie nadaje. Zużyłam jednak opakowanie do końca, ale jako żel do mycia rąk.

 

7. Sodasan, mydło w płynie lawendowo-oliwkowe

Z tej firmy używam regularnie płynu do prania (więcej tutaj: Fragrance Free – Proszki i płyny do prania bez kompozycji zapachowej), a pierwszy raz miałam okazję stosować ich inny produkt. Mydło ma przyjemny zapach lawendy i lepszy skład, niż standardowe mydła w płynie. Jednak to nadal mydło. Czuję po nim lekkie wysuszenie. Raczej nie kupię ponownie.

 

8. Barwa, Skin On Level Hard antybakteryjny tonik normalizacja

Kupiłam go na którejś z poprzednich promocji na pielęgnację twarzy w Rossmannie. Skusiłam się na niego ze względu na skład i brak zapachu. Jednak jak już wspomniałam wyżej moja skóra ostatnio źle zaczęła znosić kwasy. Najpierw przez kilka dni było dobrze, potem zaczęło pojawiać się szczypanie skóry, a następnie krostki. Produkt był dla mnie za mocny. Puściłam go dalej w świat i również się nie sprawdził, a wręcz popalił skórę. Nie polecam.

 

9. Ziaja Med AZS, szampon oczyszczający do wrażliwej skóry głowy i karku

Tak jak wspomniałam poszukuję lepszych produktów do mycia, również do mycia włosów i ten szampon właśnie chcę zastąpić czymś innym. Miałam zrobione zapasy i stwierdziłam, że szkoda wyrzucać już kupione kosmetyki. Zużyłam więc ten szampon do mycia rąk. I dopiero w tej postaci poczułam w pełni to, co podejrzewałam już wcześniej i co wynika ze składu szamponu. Mianowicie – szampon jest mocny, ma silny detergent, wysusza i ściąga skórę, ale jest to maskowane mnogością składników pielęgnacyjnych, polecanych przy atopowej skórze. Na plus brak zapachu. Póki co testuję różne zastępstwa dla tego produktu. Wrócę do niego jedynie w przypadku, gdy moja skóra nie będzie tolerować nic innego.

 

10. Eeny meeny, balsam S.O.S. oraz olejek ochronny do ciała

Proste w składzie, świetne w działaniu, otulające kosmetyki, których używałam u siebie i u mojego maluszka. Więcej o nich tutaj:

 

Znacie kosmetyki, które przedstawiłam? Dajcie znać, co zużyliście w tym miesiącu 🙂

Jeżeli spodobał Ci się ten post i uważasz, że może komuś się przydać, udostępnij go proszę:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


Inline
Inline