Remisja atopowego zapalenia skóry – jak utrzymać ją jak najdłużej? Moje sposoby

Remisja atopowego zapalenia skóry – jak utrzymać ją jak najdłużej? Moje sposoby

Atopowe zapalenie skóry charakteryzuje się okresami remisji, kiedy to skóra ma się dobrze i nie dokuczają nam zmiany skórne, oraz okresami zaostrzenia, kiedy pojawiają się swędzące, czerwone zmiany atopowe, często w charakterystycznych miejscach, takich jak zgięcia łokci. Wyprowadzenie skóry atopowej ze stanu zaostrzenia jest bardzo często żmudnym, trudnym i długotrwałym procesem. Remisja może się z kolei otrzymywać przez wiele lat, kilka, kilkanaście, czy nawet kilkadziesiąt, kiedy można nawet pomyśleć, że wyleczyło się z atopowego zapalenia skóry. O tym, czy atopowe zapalenie skóry jest wyleczalne, wspominałam w poście 6 faktów o atopowym zapaleniu skóry. Czy atopowe zapalenie skóry jest zaraźliwe, dziedziczne, wyleczalne…?

Wracając do remisji atopowego zapalenia skóry. Skoro proces doprowadzenia skóry do remisji jest często bardzo żmudny, ale z drugiej strony remisja może utrzymywać się naprawdę długo, jak więc utrzymać jak najdłużej atopowe zapalenie skóry w remisji? Przedstawiam moje najważniejsze zasady, które jak na razie sprawdzają się bardzo dobrze, bo od ponad roku od odstawienia Dupilumabu (Dupixentu), moja skóra ma się świetnie (zapraszam do ostatniej aktualizacji: Atopowe zapalenie skóry | Leczenie biologiczne – rok od ostatniej dawki Dupilumabu).

 

Nie szaleję

To, że moje atopowe zapalenie skóry jest w remisji, nie znaczy, że mogę zacząć szaleć i zrezygnować ze wszystkiego, co robiłam, aby polepszyć stan mojej skóry.

Nie zaczęłam żyć, jakbym nie miała atopowego zapalenia skóry w ogóle. Nadal stosuję skrupulatnie wypracowane rozwiązania. Nadal staram się unikać potencjalnych podrażniaczy, czynników środowiskowych, które mogą wywołać zaostrzenie atopowego zapalenia skóry. Jest tego cała długa lista – począwszy od składników kosmetyków, przez składy ubrań, wszelkie dodatki ubraniowe, środki piorące, aż po spędzanie wolnego czasu.

 

Remisja atopowego zapalenia skóry a emolienty i pielęgnacja

Mimo że moja skóra ma się dobrze i może nawet nie potrzebowałaby w tym momencie takiego nawilżania, to codziennie rano i wieczorem smaruję całe ciało emolientami. Dodatkowo w ciągu dnia wielokrotnie smaruję dłonie oraz miejsca, które mnie nieco swędzą albo w których lubią pojawiać się zmiany (zgięcia łokci i szyja).

Dalsze stosowanie emolientów, mimo że atopowe zapalenie skóry jest w remisji, jest bardzo ważnym krokiem, jeśli nie najważniejszym, żeby tę remisję utrzymać. Skóra atopowa jest inaczej zbudowana niż skóra zdrowego człowieka, jest jakby „dziurawa”, bardziej przepuszczalna w obie strony. Dlatego wymaga codziennej pielęgnacji i odpowiednich kosmetyków. Również w okresach remisji.

 

Suplementy na atopowe zapalenie skóry- witamina D i probiotyki

Od początku 2018 regularnie przyjmuję witaminę D oraz probiotyki. To są takie działania, których efekt ciężko ocenić w kontekście skóry, ale na pewno nie szkodzą 😉 I witamina D i probiotyki są suplementami, które warto przyjmować nie tylko przy AZS. Witaminę D zalecał mi endokrynolog, ginekolog i lekarz rodzinny. Zachęcam do zapoznania się z wpisem: Witamina D a atopowe zapalenie skóry | Atopowa Prasówka 8/2017

 

Nienasycone kwasy tłuszczowe – olej lniany

Nienasycone kwasy tłuszczowe są bardzo istotne dla zdrowia. Ważne są również dla skóry i jej działania. W atopowym zapaleniu skóry budowa skóry jest zaburzona. Z tego względu warto dostarczyć jej odpowiednich kwasów tłuszczowych z zewnątrz, dzięki czemu będą mogły zostać wbudowane w skórę. Warto również dostarczać kwasy tłuszczowe od wewnątrz. Z tych względów stosuję olej lniany. Używam go zarówno wewnętrznie, głównie zamiast masła na kanapki, oraz zewnętrznie, jako składnik masła do ciała własnej roboty.

 

Oczyszczasz powietrza i odpowiednia wilgotność w mieszkaniu

Na początku tego roku w moim mieszkaniu pojawił się oczyszczacz powietrza. Nie jest proste ocenić jego wpływ na skórę. Na pewno nie jest gorzej od tego czasu 😉 Zatrzymuje dużo kurzu, więc pewnie też roztoczy. Bardzo szybko załącza się, gdy do pomieszczenia wpada dym papierosowy od palących na balkonach i w oknach sąsiadów, a wiadomo, ze dym papierosowy jest czynnikiem drażniącym przy atopowym zapaleniu skóry.

To, co istotne oczyszczasz, z którego korzystam, jest równocześnie nawilżaczem powietrza. Od czasu, gdy oczyszczacz pojawił się w mieszkaniu, wilgotność utrzymuje się na poziomie 45-70%. Wcześniej wilgotność często spadała poniżej 40%.

Wilgotność powietrza jest ważnym czynnikiem środowiskowym w kontekście atopowego zapalenia skóry i występowania zaostrzeń. Optymalna wilgotność powietrza to 40-60%, a nawet 70%, w przypadku AZS raczej bliżej tych wyższych wartości. Na pewno to nawilżanie powietrza przyczynia się do lepszego „samopoczucia” mojej skóry.

 

Naturalne materiały

Moją skórę otaczam jak najbardziej naturalnymi materiałami. Wyjątek stanowi wełna, która generalnie jest super materiałem, ale podrażnia wiele osób z AZS, a dodatkowo ja mam stwierdzoną alergię na lanolinę (lanolinowych alergików zapraszam do tego wpisu: Alergia na lanolinę – czego unikać, gdzie znajdziesz lanolinę).

Jakich materiałów szukam? Przede wszystkim bawełny i wiskozy. Mają dobre właściwości higroskopijne i moja skóra dobrze się w nich czuje. Lnianych ubrań co prawda nie mam, ale len jest bardzo dobrym materiałem dla alergików i atopików. Idealny jest jedwab, ale niestety ubrania z niego wykonane są drogie i bardzo delikatne. Mam 3 bluzki jedwabne (100%), które kupiłam w second handach dosłownie za kilka złotych (granatowa koszula z wiązaniem, w jaskółki jest moim najlepszym łupem z second handu, dałam za nią 3 zł!).

Szukam naturalnych materiałów nie tylko w ubraniach, ale również w pościeli. Wszystkie moje pościele to 100% bawełny.

Temat materiałów kiedyś bardzo mnie zainteresował w kontekście skóry, ale to temat na cały osobny wpis, albo i kilka. Wspomnę jedynie, że kolor ubrań również ma znaczenie! Kiedyś ze względu na czerwony barwnik uczuliły mnie bordowe spodnie.

 

Duża ostrożność

Nie korzystam z basenu, po tym jak przez miesiąc po jesiennej wizycie borykałam się ze zwiększoną suchością skóry i zmianami atopowymi. Nie korzystam z sauny. Jeżeli się spocę, przez sport lub upały, jak najszybciej biorę prysznic i smaruję skórę. Jeżeli korzystam z kąpieli w jeziorze, czy w morzu – również jak najszybciej korzystam z prysznica i nawilżam skórę.

Już dawno zrezygnowałam ze wzmacniaczy smaku w pożywieniu (no dobra, czasem popełniam małe grzeszki i skuszę się na czipsy Prosto z pieca o smaku paprykowym, solone nie mają wzmacniacza). Zawsze mam przy sobie krem, żeby móc nakremować ręce, czy wysuszone miejsca na ciele.

Unikam zapachów. Tak już się odzwyczaiłam od pachnących kosmetyków, prania itd, że mocno czuję zapachy dookoła i czasem aż jak najmniej oddycham w takim otoczeniu 😉 unikam wizyt w sklepach z odzieżą, w których rozpylane są zapachy w dużych ilościach (np. Cropp, strasznie przesadzają…).Wszystkie ubrania piorę po zakupie, przed założeniem. Zmywam naczynia i sprzątam tylko i wyłącznie w rękawiczkach. Jeżeli gdzieś wyjeżdżam, wiele rzeczy zabieram „swoich”, o czym możecie przeczytać tutaj: Życie z atopowym zapaleniem skóry | Wakacje atopika.

To tylko najważniejsze środki ostrożności, które stosuję na codzień, nie tylko w okresach zaostrzenia, ale również teraz, w remisji.

 

Uważna obserwacja skóry atopowej i szybkie działanie

Codziennie obserwuję moją skórę. Odpowiednia pielęgnacja i troska wymaga poświęcenia sporej ilości czasu nawet w okresie remisji. Gdy tylko zauważam, że jakieś miejsce zaczyna mnie swędzieć albo już pojawiają się swędzące, czerwone, czy suche plamy, przechodzę do działania. Pierwsze co robię, to zwiększam częstotliwość kremowania skóry. To jest dla mnie najważniejsze zadanie, umożliwiające utrzymanie remisji. Poza tym w takim momencie uważnie analizuję ostatnie kilka dni, aby namierzyć winowajcę pogorszenia. Stresująca wizyta u dentysty, przegrzanie w sklepie, wizyta w wyperfumowanej galerii handlowej, umycie na szybko kubka bez zakładania rękawic, a może dużo jedzenia z wysoką zawartością histaminy lub jakieś grzeszki jedzeniowe w postaci czipsów z glutaminianem? To tylko przykłady potencjalnych powodów pogorszenia atopowego zapalenia skóry. Jeżeli jest taka potrzeba i samo intensywniejsze natłuszczanie i odstawienie zaostrzacza nie pomaga, smaruję dane miejsce maścią sterydową. Lepiej posmarować się raz, czy dwa na małym obszarze i opanować zaostrzenie, niż doprowadzić do jeszcze większego zaognienia i powiększenia zmian atopowych, które będzie wymagało wielokrotnego użycia leków.

 

Moje atopowe zapalenie skóry w remisji – podsumowanie

Trzeba mieć świadomość, że zniknięcie zmian atopowych nie znaczy, że nasza skóra jest już zupełnie zdrowa i możemy robić z nią wszystko 😉 nadal jest to skóra atopowa i w remisji również należy o nią szczególnie dbać. U mnie jest to przede wszystkim regularne kremowanie skóry, przestrzeganie wypracowanych zasad oraz unikanie podrażniaczy. Ważna jest też uważna obserwacja skóry i organizmu i szybkie reagowanie na niepokojące sygnały.

Jeżeli spodobał Ci się ten post i uważasz, że może komuś się przydać, udostępnij go proszę:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


Inline
Inline