Z alergią i atopowym zapaleniem skóry u fryzjera i kosmetyczki

Z alergią i atopowym zapaleniem skóry u fryzjera i kosmetyczki

Mając atopowe zapalenie skóry oraz alergie na składniki kosmetyków, np. kompozycję zapachową, dość niechętnie korzystam z usług fryzjera, czy kosmetyczki. Nigdy nie wiadomo, jaką wiedzę z zakresu tego typu problemów ma fryzjer, czy kosmetyczka oraz jakie produkty stosuje w swoim gabinecie. Nauczyłam się jednak, co mogę zrobić, aby jak najbardziej zmniejszyć ryzyko wystąpienia reakcji alergicznej, czy zaostrzenia AZS po wizycie w gabinecie kosmetycznym, czy u fryzjera. Jak bezpiecznie korzystać z usług kosmetyczki, czy fryzjera mając atopowe zapalenie skóry oraz alergie? Jak zminimalizować ryzyko podrażnienia skóry?

 

Atopik i alergik u fryzjera i kosmetyczki

Generalnie nie przepadam za wizytami u fryzjera, bo boję się, że fryzjer zupełnie nie zrozumie, o co mi chodzi i zamiast delikatnego skrócenia włosów, wyjdę z salonu z włosami 15cm krótszymi albo z grzywką ledwo przykrywającą pół czoła. Jeszcze mniej chętnie chodzę do fryzjera po tym, jak dowiedziałam się o mojej alergii na kompozycję zapachową, a moja skóra zrobiła się bardzo wrażliwa. Podobnie jest z korzystaniem z usług kosmetycznych. Podchodzę (podchodziłam?) do tego jak pies do jeża, chociaż w teorii kosmetyczka powinna zrozumieć takie przypadłości, jak alergie, czy atopowe zapalenie skóry i potrafić się z nimi obejść. Jednak nie zawsze tak jest.

 

Kosmetyki używane w gabinecie kosmetycznym

Na początku tego roku postanowiłam, ze czas zrobić coś z przebarwieniami i bliznami po trądziku. Znalazłam dobrą i renomowaną klinikę dermatologiczną, połączoną z usługami kosmetycznymi. Umówiłam się na bezpłatną konsultację. Niestety na wizycie pani kosmetolog po tym, jak usłyszała, że chcę pozbyć się śladów po trądziku, od razu poleciła mi dwa najdroższe zabiegi w tym zakresie. Nie obejrzała nawet skóry, nie zapytała o choroby skóry. Przecież atopowe zapalenie skóry może być przeciwwskazaniem do różnych zabiegów. Dopiero po chwili zaprosiła mnie na fotel, gdzie bez żadnego ostrzeżenia przemyła mi twarz płynem do demakijażu (nie miałam makijażu na sobie, nie wpadłam na to, żeby pójść na konsultacje skóry twarzy z nałożonym makijażem). I tyle. Płyn był pachnący. Nie nałożyła nic na skórę po jej zmyciu. Nie skorzystałam z dalszych usług w tym miejscu. Byłam bardzo rozczarowana.

Ostatnio wybrałam drugi salon kosmetyczny, zadzwoniłam, podpytałam, co by mi polecono. Umówiłam się na pierwszy zabieg. Tym razem byłam już przygotowana i od samego początku powiedziałam o alergiach i AZS. Pani przyjęła wszystko do wiadomości i wyjaśniła, jakich kosmetyków używa. Zapewniła, że są pozbawione m.in. parabenów, czy kompozycji zapachowych. Obejrzała dokładnie skórę przed zabiegiem i dostosowała do tego używane produkty. Co prawda w trakcie zabiegu czułam zapach od jednego z produktów, ale nie zawsze zapach wynika z użycia substancji zapachowych (o czym będzie następny post). Po zabiegu poprosiłam o pokazanie produktów. Dodatkowo pani kosmetyczka zapisała mi nazwy kosmetyków. Po powrocie sprawdziłam je w internecie i okazało się, że wszystko, co pani kosmetolog powiedziała przed zabiegiem było zgodne z prawdą. Użyte produkty były naprawdę dobrej jakości i pozbawione substancji, które mogłyby mnie uczulić. Jednak nie zawsze zapewnienia fryzjera, czy kosmetyczki są zgodne z prawdą.

 

Fryzjer a alergia na kompozycję zapachową

Bywa tak, że inne osoby mają trochę inne podejście do alergii niż sam alergik. Osoby, które mają alergie pokarmowe pewnie nie raz spotkały się z podejściem innych osób pod tytułem „Przecież od czasu do czasu/odrobina alergenu nie zaszkodzi” albo zapewnieniami, że w potrawie nie ma uczulającego składnika, a po pierwszym kęsie już było wiadomo, że ktoś nas tu próbuje oszukać. Podobnie sprawa ma się z podejściem innych osób do alergii na kompozycję zapachową i pojęcia „bezzapachowy”.

Któregoś razu po tym jak poinformowałam fryzjera o tym, że mam alergię na kompozycję zapachową, otrzymałam zapewnienia, że oczywiście, tutaj mamy produkty bez zapachu. Dodatkowo pani oświadczyła, że ma doświadczenie z wrażliwą skórą u swojego dziecka i podzieliła się kilkoma nazwami kosmetyków (które swoją drogą wielu atopików omija szerokim łukiem, bo do delikatnych wcale nie należą). Ok, dałam pani szansę. Jednak już od samego początku coś było nie tak, czułam wyraźny zapach szamponu. Okazało się, że pani miała trochę inne wyobrażenie na temat produktów bezzapachowych – wg niej produkty, których używała nie były zapachowe, bo posiadały tylko delikatny zapach, słabszy niż inne kosmetyki. Taka logika. Produkty, których używała posiadały oczywiście kompozycję zapachową.

 

Jak zminimalizować ryzyko alergii, czy zaostrzenia AZS po wizycie w gabinecie kosmetycznym, czy u fryzjera

Miałam jeszcze kilka innych tego typu sytuacji, z których wyciągnęłam sporo wniosków i teraz jestem dużo lepiej przygotowana na wizyty u fryzjerów i kosmetyczek.

Przede wszystkim trzeba mówić o swoich specjalnych wymaganiach ze względu na alergie (np. alergię na kompozycję zapachową), czy ze względu na atopowe zapalenie skóry. Trzeba o tym powiedzieć kosmetyczce, czy fryzjerowi na samym początku wizyty i to przy każdej wizycie. Nie ma co ryzykować, że kosmetyczka będzie pamiętać o specjalnych wymaganiach przy kolejnym zabiegu. Na 99% zapomni.

Jeżeli ma się wybitnie wrażliwą skórę albo nie ufa się zapewnieniom fryzjera, czy kosmetyczki, nie ma co się wahać, tylko poprosić o pokazanie produktów, które będą stosowane przy zabiegu i sprawdzić ich składy. Jestem przekonana, że osoba uczulona na określone składniki kosmetyków wie, pod jakimi nazwami powinna ich szukać w kosmetykach. O kosmetyki warto również zapytać jeszcze przed wizytą, np. przy umawianiu się na zabieg.

Poza tym zawsze na wszelki wypadek warto zabrać ze sobą swoje kosmetyki. Do fryzjera chodzę ze swoim szamponem albo myję włosy przed wizytą. Jeżeli mam być czesana, zabieram swój lakier do włosów, ewentualnie również piankę. Mam takie, które nie posiadają kompozycji zapachowej. Do kosmetyczki na wszelki wypadek zabieram swój krem do twarzy (a właściwie olejek).

Jeżeli zdarzy się, że jednak zostaną użyte produkty, które mogą uczulić, od razu po powrocie do domu powinno się je zmyć z włosów, czy skóry i nałożyć swoje, sprawdzone kosmetyki.

 

Mów o swojej alergii i AZS

Są to najważniejsze wskazówki, o których warto pamiętać przy korzystaniu z usług kosmetyczki, czy fryzjera, mając bardzo wrażliwą, alergiczną skórę, czy choroby skóry. Dzięki temu możemy trochę spokojniej korzystać z zabiegów na twarz, czy włosy. Najważniejsze to nie bać się mówić o swoich alergiach, czy chorobach skóry w takich miejscach, zwłaszcza u kosmetyczki. Dzięki temu nie tylko zapewnimy swojej skórze właściwe traktowanie, ale może też spowodujemy, ze gabinet bardziej skieruje swoją ofertę w stronę wrażliwców np. stosując bardziej naturalne kosmetyki.

PS. Pamiętajcie o konkursie Nivelium – do wygrania zestaw kosmetyków dla osób z atopowym zapaleniem skóry, czy łuszczycą

Jeżeli spodobał Ci się ten post i uważasz, że może komuś się przydać, udostępnij go proszę:


1 thought on “Z alergią i atopowym zapaleniem skóry u fryzjera i kosmetyczki”

  • Fajny, przydatny artykuł. Tym bardziej, że u mnie AZS to świeża sprawa – przyszło nagle i z wielką natarczywością w wieki dwudziestu paru lat i przewróciło do góry nogami moje podejście do kosmetyków i pielęgnacji skóry. Dlatego też nie zawsze idąc np. do fryzjera pamiętam o tym, że powinnam informować o AZS .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


Inline
Inline